Zrezygnowałem z dotacji z Powiatowego Urzędu Pracy i założyłem firmę w godzinę!

Zrezygnowałem z jednorazowej dotacji na rozpoczęcie działalnościz gospodarczej przez osobę z niepełnosprawnością, o którą walczyłem prawie cztery miesiące, bo doszedłem do ściany. Ściany, której przebicie wiązałoby się ze stratą kolejnych miesięcy mojego życia na czekaniu na biurokratyczny cud – a wiemy wszyscy, że takie niestety nie istnieją, a na pewno nie w moim przypadku.

Jak pisałem wcześniej, zamierzałem założyć własną działalność gospodarczą i starałem się uzyskać jednorazową dotację dla osób niepełnosprawnych na jej rozpoczęcie, o czym pisałem tu: Jesteś niepełnosprawny? Załóż działalność gospodarczą i zyskaj 60 825,60zł na start!

Dlaczego ostatecznie zrezygnowałem z dotacji na rozpoczęcie działalności gospodarczej z Powiatowego Urzędu Pracy?

Państwowy Urząd Pracy nie miał przewidzianych środków na ten cel, przez co musiałem napisać prośbę, o to żeby Urząd Pracy zwrócił się w moim imieniu do Urzędu Miasta, aby ten mógł przekazać sprawę do Prezydenta Miasta, by ten mógł zwrócić się do Wojewody, który z kolei może zgłosić zapotrzebowanie w Państwowym Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON) o jednorazową dotację na rozpoczęcie Działalności Gospodarczej przez osobę niepełnosprawną na czym straciłem ponad trzy miesiące.

Po otrzymaniu informacji, że są już takie środki dostępne w urzędzie musiałbym czekać kolejny miesiąc, aż urząd opracuje i wyda wniosek. Kolejne 30 dni zajęłoby jego rozpatrzenie przez komisję oceniająca wnioski oraz następny miesiąc trwała by procedura podpisania umowy wraz z przelaniem środków na moje firmowe konto.

Co daje łącznie ponad 6 miesięczna procedurę, którą jako osoba z niepełnosprawnością musiałbym przejść, podczas gdy osoba w pełni sprawna jest w stanie otrzymać dotację w przeciągu jednego miesiąca.

Jako renciści socjalni nie mamy prawa do zasiłku dla osób bezrobotnych

Mając prawo do renty socjalnej – nie otrzymamy zasiłku dla osób bezrobotnych, tym samym stając się osobą bezrobotną tracimy tak naprawdę środki na życie czy na rehabilitację. Mamy tylko ok 740 zł renty socjalnej, a koszt jednej godziny rehabilitacji wynosi 80,00zł., podczas gdy sesja rehabilitacyjna trwa 2h, mój stan zdrowia wymaga 5 sesji tygodniowo, czyli 21 sesji miesięcznie. Co daje koszt 3 360,00zł miesięcznie. Niestety, to nie wszystkie koszty, bo trzeba kupić leki, odżywki, a dodatkowo jeszcze się utrzymać – prąd, internet, telefon czy jedzenie – też kosztują.

Miałem odłożone środki na 3 miesiące do przodu, ale nie na ponad pół roku – aż tak długiej procedury się po prostu nie spodziewałem. Sama procedura w moim przypadku trwała by jeszcze dłużej, bo jestem osobą, która jak się na coś uprze to nie ma przebacz i sprawy z zakupem firmowego smartfona bym nie odpuścił, baa miałem już gotowa opinie ekspercką od prezesa jednego software house’u, z którym miałem okazję współpracować w przeszłości oraz gotowe podanie na 3 strony a4.

Miałem nawet gotowy wniosek, który był sprawdzony pod każdym możliwym kątem, zarówno merytorycznym jak i wymagań nakreślonych przez Powiatowy Urząd Pracy. Wniosek był sprawdzany przez osobę zajmująca się na co dzień pozyskiwaniem funduszy europejskich, które są kilka poziomów biurokratycznych wyżej niż wnioski na dotacje otrzymywane z Pośredniaka. Ponadto mój wniosek był również sprawdzany przez samego doradce z urzędu, który nie miał żadnych zastrzeżeń.

Nierealne wymagania Powiatowego Urzędu Pracy

Miałem gotowe wszystko, niestety gdy otrzymałem w końcu regulamin jednorazowej dotacji na rozpoczęcie działalności gospodarczej przez osobę z niepełnosprawnością i wczytałem się w zasady zabezpieczenia dotacji, które musiałbym spełnić – ręce mi opadły. Wedle wewnętrznego regulaminu mojego Powiatowego Urzędu Pracy musiałbym znaleźć dwóch żyrantów, których miesięczne zarobki wynoszą nie mniej niż 6 950zł netto, dostarczyć ich niekaralność i zaświadczenie o zarobkach z ostatniego roku – czujecie to?

Osoba sprawna potrzebuje dwóch żyrantów mających dochody w granicach 2 000zł przy dotacji wynoszącej 20 000zł. Podczas gdy ja, będąc osobą z niepełnosprawnością starając się o dotacje w wysokości 24 000zł – taka kwotą byłem zainteresowany – musiałbym mieć dwoje żyrantów z zarobkami 6 950zł.

Dla mnie to czysta dyskryminacja ze względu na niepełnosprawność zahaczająca wręcz o absurdalność!

Oczywiście Powiatowy Urząd Pracy udostępnił również inne sposoby zabezpieczenia dotacji, ale będące dalej poza moim zasięgiem jak i myślę, że większości osób – nie tylko niepełnosprawnych mimo, że tylko osób z niepełnosprawnością dotyczyły. Przykładem może być gwarancja bankowa w wysokości 150 procent wartości dotacji, czyli chcąc otrzymać 24 000zł potrzebowałbym mieć najpierw 60 000zł na koncie oraz podpisać weksel in blanco.

Nie rozumiem tego, naprawdę nie rozumiem. Odnoszę wrażenie, że urząd ma mnie za potencjalnego złodzieja czy oszusta, który weźmie 24 tysiące i ucieknie z kraju na Karaiby. Wiem śmieszne, ale to wersja optymistyczna, bo pesymistyczna wygląda niestety dużo gorzej, w moim odczuciu jest to czysta dyskryminacja osób z niepełnosprawnością, którym taka dotacja zamiast pomóc w rozwinięciu skrzydeł w dążeniu do samowystarczalności, to w rzeczywistości jest skonstruowana w ten sposób, że je podcina na starcie.

Dotarłem do ściany, której już nie przebije…

Mam pomysł na biznes, mam potencjalnych klientów, którzy muszą czekać aż założę firmę, a której nie mogę założyć wcześniej jak po podpisaniu umowy o dotacje, co zajmie jeszcze kilka ładnych miesięcy. Kończą mi się pieniądze, zaraz nie będę miał już środków na pokrycie kosztów rehabilitacji. Nie mam pewności czy skoro teraz działania Powiatowego Urzędu Pracy wyglądają w taki sposób, to czy po podpisaniu umowy sytuacja się poprawi czy dalej będzie wyglądać podobnie i dalej będę musiał pokonywać kłody rzucane mi pod koła mojego wózka.

W zasadzie pierwszy raz w życiu muszę zrezygnować z wcześniej wyznaczonego celu, bo nie mam już innego wyjścia i jedynym sensownym rozwiązanie staje się rezygnacja z dotacji i założenie firmy bez niej. W przeciwnym wypadku najprawdopodobniej na pewno utknę z niczym, o ile już nie jest za późno.

W ten sposób zrezygnowałem z dotacji na firmę i założyłem ją bez niej w ciągu godziny przez internet. Po całej historii z dotacja wiem jedno, otrzymanie czegoś z urzędu gdy jest się osoba z niepełnosprawnością wymaga niezwyklej czasochłonności, znajomości przepisów lepiej niż urzędnik, a mimo to dalej niczego nie możemy być pewni. Mnie urząd pokonał, czego się nie spodziewałem, trafiłem na dyskryminacyjny beton i opieszałość urzędu, co jest cholernie smutne.

Łukasz Kufta

Jestem facetem ze Śląska, który nie boi się rzeczywistości. Nie jestem podatny na środowisko. To JA je tworzę. Jestem młodym przedsiębiorcą, człowiekiem z IT, skoczkiem spadochronowym i osobą niepełnosprawną, której osiągnięcia są połączeniem marzeń i determinacji. Przypadek dla mnie nie istnieje, a szczęście, które znam, to te, które jest efektem mojej ciężkiej pracy.

You May Also Like

Największe absurdy polskiej biurokracji – z czym muszą zmierzyć się nowi przedsiębiorcy?

Urzędniku – Czy naprawdę smartfon jest zbędny osobie niepełnosprawnej prowadzącej firmę?

Bezczelność Powiatowego Urzędu Pracy czasem nie ma granic.

Druga wizyta w Powiatowym Urzędzie Pracy i złe wieści