Największe absurdy polskiej biurokracji – z czym muszą zmierzyć się nowi przedsiębiorcy?

Zakładanie firmy, chociaż w teorii moze wydawać się bardzo łatwe, nastręcza przedsiębiorcom wielu problemów. Zbyt wiele formalności, złośliwość „rzeczy martwych”, nieprzychylnie nastawieni urzędnicy – wszystko to może zniechęcić do własnego biznesu. O ile „starzy biznesowi wyjadacze” potrafią radzić sobie z przeciwnościami, dla osób stawiających pierwsze kroki w tym świecie, narastające trudności mogą okazać się barierą nie do przeskoczenia. W czym tkwi problem?

Długotrwałe postępowania przed sądami i organami administracji

Tak naprawdę długotrwałość postępowań, prowadzonych przez organy administracji lub toczących się przed sądami administracyjnymi, to tylko „wierzchołek góry lodowej”. Za nią idzie między innymi urzędnicza opieszałość, brak jakiejkolwiek realnej odpowiedzialności urzędników za swoje błędy, a także nadmierne, żmudne, nieprzynoszące żadnych rezultatów kontrole.

Od lat kolejne polskie rządy obiecują poprawę funkcjonowania aparatu administracji państwowej i cały czas kolejne zmiany okazują się serią porażek. Nie dość, że urzędy nie działają szybciej i skuteczniej, to jeszcze na przedsiębiorców nakłada się coraz więcej wymogów. Każda wizyta w organie administracji wymaga ogromnej cierpliwości i stalowych nerwów.

Niewiedza i niekompetencja urzędników

Na osobny punkt na liście absurdów zasługuje również niewiedza i niekompetencja urzędników. Często wydaje się, że pracownicy organów administracji nie posiadają podstawowych informacji na temat prowadzonych postępowań i obowiązujących przepisów. Jak przedsiębiorcy mają odnaleźć się w gąszczu trudnych regulacji, skoro nie radzą sobie z tym nawet osoby na co dzień pracujące z tą materią?

Warto również wspomnieć o przeprowadzanej cyfryzacji i informatyzacji w urzędach. Rząd chwali się swoimi rozwojowymi pomysłami, usprawniającymi postępowania. Tymczasem urzędnicy nie radzą sobie nawet z wysyłaniem korespondencji za pośrednictwem ePUAP-u, czyli podstawowego narzędzia oficjalnej, urzędowej komunikacji za pośrednictwem Internetu, a słynne odsyłanie od okienka do okienka, od “pani Kowalskiej” do “pani Nowak”, jest wciąż powszechną praktyką. Podobnie zresztą jak notoryczne nieodbieranie telefonu od klientów, próbujących uzyskać jakąkolwiek informację.

Przepisy prawa
Przepisy dla młodych przedsiębiorców

Brak jednolitej interpretacji przepisów

Kolejnym absurdem jest to, iż właśnie w tej przestrzeni – biznesu – w której obraca się największymi pieniędzmi i w której najwięcej można stracić, ustawodawca nie zadbał o przejrzystość i zrozumiałość przepisów. Przedsiębiorcy nie radzą sobie ze skomplikowanymi, niejasnymi regulacjami.

Nie dość, że przepisy są złożone, trudne, nieczytelne, to jeszcze nieustannie się je zmienia, a organy administracji i sądy administracyjne wręcz prześcigają się w coraz to nowszych koncepcjach, sposobach interpretacji, które niejednokrotnie są ze sobą sprzeczne. Czasami można odnieść wrażenie, że każdy początkujący przedsiębiorca, powinien mieć za sobą sztab prawników, aby sprostać wszelkim wymogom, nakładanym na niego przez państwo.

Niekorzystne i niezrozumiałe przepisy prawa pracy

W ramach niezrozumiałych przepisów należałoby wymienić również te, odnoszące się do prawa pracy, nierozerwalnie związanego z funkcjonowaniem każdego przedsiębiorstwa. Wielu początkujących biznesmenów nie stać na zatrudnienie pracowników, ponieważ koszt ich utrzymania jest zbyt wysoki. Szczególnie na początku działalności widoczna jest dysproporcja pomiędzy zarobkami pracowników, a tym, ile pracodawca musi „wrzucić” w swoją firmę.

Rozpoczęcie działalności to ten moment, w którym przedsiębiorcy liczą każdy grosz, dlatego zatrudnienie kolejnego pracownika może przesądzić o ich „być albo nie być” na polskim rynku. Nie da się nie zauważyć, że konstrukcja przepisów prawa pracy jest kompletnie niedostosowana do realiów funkcjonowania poszczególnych firm.

Przytłaczająca liczba wymaganych zezwoleń, licencji i koncesji

Niebywałe jest również to, jak szeroki jest katalog działalności regulowanych. Wymienia on między innymi organizowanie imprez turystycznych, prowadzenie kontroli pojazdów, ośrodka szkolenia kierowców, przedsiębiorstwa składowego, oferowanie usług detektywistycznych i wieulu innych. Wszędzie tam wymaga się specjalnych zezwoleń, koncesji i licencji.

Takie sytaucje są równoznaczne z kolejnymi komplikacjami, utrudnieniami i stratą czasu. Czy to rzeczywiście dbałość o konsumentów czy też urzędnicza fanaberia? Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że najczęściej te obciążenia nie wynikają z troski ustawodawcy o daną branżę, jej specyfikę i przyjęte zwyczaje. Mimo tego, że podejmowane były pewne działania w kierunku deregulacji, nadal zdecydowanie zbyt wiele działalności wymaga przesadnej liczby zezwoleń.

Zbyt wysokie stawki podatków

Polscy przedsiębiorcy płacą podatki na tyle wysokie, że duża liczba osób potencjlanie zainteresowanych prowadzenime działaności, zwyczjanie z tego rezygnuje. Porównując nas z innymi państwami europejskimi, a przynajmniej tymi, zbliżonymi pod względem rozwoju gospodarczego, oddajemy fiskusowi znacznie więcej. Mniej płacą chociażby Czesi, Węgrzy, Litwini, Bułgarzy i Rumuni.

W gronie najbogatszych również znajdziemy mniejsze obciążenia. Wystarczy spojrzeć na Niemcy, Francję albo Finlandię. Problem zresztą tkwi nie tylko w podatku dochodowym. Wydaje się, że polski rząd szuka środków w każdej najdrobniejszej czynności, podejmowanej przez polskiego przedsiębiorcę. Czy nie jest absurdem chociażby opodatkowanie umowy użyczenia?

Wysoke podatki
Wysokie składki i podatki dla przedsiębiorców

Na początku zarabiamy wyłącznie na ZUS

Nie można też zapomnieć o swoistym haraczu, który polscy przedsiębiorcy każdego miesiąca płacą Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych. Wielu właścicieli firm przyznaje, że na początku swojej biznesowej drogi zarabia tyle, ile muszą wydać na ZUS. W konsekwencji długo trzeba czekać na pierwsze pieniądze.

Ci, którzy nie pomyśleli o solidnym zapasie gotówki, mogą nie przetrwać trudnego okresu „posuchy” i pokornego robienia przelewów do ZUS. Czy tak powinny wyglądać pierwsze kroki przedsiębiorców? Wydaje się raczej, że to podcinanie skrzydeł. A przecież to właśnie rozwijające się firmy i kreatywni przedsiębiorcy powinni dbać o wzrost polskiego PKB.

Polska rzeczywistość

Bariery o charakterze administracyjnym, z którymi nieustannie muszą mierzyć się polscy przedsiębiorcy, powodują ogromną stratę czasu. To z kolei bezpośrednio przekłada się na hamowanie ich rozwoju. W jaki sposób mają pracować nad nowymi rozwiązaniami i przedsięwzięciami, skoro zwyczajnie nie mają na to czasu? Biurokracja jest przytłaczająca – zabija kreatywność, innowacyjność i prowadzi do powolnej „śmierci” początkujących biznesmenów. Być może jest to jeden z głównych powodów powodujących stosunkowo niską innowaycjnośc naszego kraju.

Autorem artykułu jest Jarosław Paduszyński, Product Development Specialist platformy Aleo.com

Łukasz Kufta

Jestem facetem ze Śląska, który nie boi się rzeczywistości. Nie jestem podatny na środowisko. To JA je tworzę. Jestem młodym przedsiębiorcą, człowiekiem z IT, skoczkiem spadochronowym i osobą niepełnosprawną, której osiągnięcia są połączeniem marzeń i determinacji. Przypadek dla mnie nie istnieje, a szczęście, które znam, to te, które jest efektem mojej ciężkiej pracy.

You May Also Like

Zrezygnowałem z dotacji z Powiatowego Urzędu Pracy i założyłem firmę w godzinę!

Urzędniku – Czy naprawdę smartfon jest zbędny osobie niepełnosprawnej prowadzącej firmę?

Bezczelność Powiatowego Urzędu Pracy czasem nie ma granic.

Druga wizyta w Powiatowym Urzędzie Pracy i złe wieści